< Powrót do poprzedniej strony

ZGWAŁCENIE

Witam Państwa, na początku szokująca deklaracja – otóż zdarza mi się stać po stronie gwałcicieli, a raczej posądzonych o gwałt, jako ich obrońca, bo taka jest rola obrońcy w procesie karnym. Choć z takimi czynami się nie utożsamiam ani ich nie popieram, każdy ma prawo do obrony. I proszę mi wierzyć – zbyt często media ferują pochopne wyroki i zbyt często sędziowie ulegają presji opinii publicznej. Jest to szczególnie tragiczne, gdy piętno gwałciciela ciąży do końca życia na człowieku, który tego czynu nie popełnił. Takich przypadków jako obrończyni maiłam bardzo wiele. Podzielę się doświadczeniami, które mogą pomóc osobom posądzonym o gwałt, celem dojścia do prawdy.

Po pierwsze, na czym polega zgwałcenie? Mamy z nim do czynienia, kiedy ofiara nie wyraża zgody na seks, a sprawca – wbrew woli ofiary – doprowadza ją do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem. Życie jest barwniejsze niż zapisy prawa i powstają sytuacje niejednoznaczne z punktu widzenia prawa, np. ofiara wyraża zgodę na seks, ale kochanek okazuje się brutalny, chamski, czy po prostu przekracza granice, które dla drugiej strony stanowiły tabu, sprawiając, że kobieta zostaje po takim seksie z poczuciem winy, frustracją, rozczarowaniem, a czasem także bólem czy sinikami. Ale czy to wystarcza, żeby oskarżyć o gwałt?

Po drugie, kim są zgwałcone? Zdarzają się sytuacje, że między pokrzywdzoną a oskarżonym doszło do zbliżenia i pokrzywdzona w dacie zdarzenia chciała tego zbliżenia. Jednak kiedy poznała ciemną stronę swojego kochanka, doszła do wniosku, że jednak nie powinna się zgadzać na seks i był to gwałt. Tego typu oskarżenia często wysuwają kobiety zafascynowane tematyką seksu, perwersyjne, wręcz mające obsesję na tym tle, czy poszukując przygód. Tym przygodom często towarzyszy alkohol czy narkotyki, więc sytuacja może łatwo wymknąć się spod kontroli. Niezwykle rzadko przydarza się to kobietom monogamicznym i zachowującym dystans w relacjach z nowo poznanymi mężczyznami.

Po trzecie, okoliczności towarzyszące pomówieniu o gwałt np. w trakcie sprawy rozwodowej czy sprawy po podział majątku. Moją czujność pobudzają sprawy, w których jedynym dowodem winy sprawcy ma być pomówienie pokrzywdzonej, gdyż zgłasza popełnienie przestępstwa po wielu miesiącach czy nawet latach od zdarzenia, kiedy nie sposób przeprowadzić dowodów z DNA.

Po czwarte, ważnym dowodem są dokumenty medyczne, w tym obdukcje, zrobione przez pokrzywdzoną oraz opinie biegłych, głównie psychologów, odnośnie stanu psychicznego pokrzywdzonej oraz ewentualnych skłonności do konfabulacji. Nierzadkie są sytuacje, kiedy pokrzywdzone odmawiają poddania się badaniom, które mają ułatwić organom ścigania ustalenie, czy doszło do zgwałcenia.

Po piąte, przy temacie zgwałcenia – podobnie jak np. pedofilii – nietrudno o uprzedzenie ze strony wymiaru sprawiedliwości czy opinii publicznej.

Po szóste, z życia wzięte, czyli rzekomy gwałt ochroniarza z dyskoteki na północy Polski, który przebiegł przez tańczących w dyskotece, zbiegł do piwnicy, założył prezerwatywę i zgwałcił kompletnie pijaną dziewczynę, zdjął prezerwatywę i z powrotem przebiegł pond 70 m, przepychając się przez tańczących w dyskotece, meldując się u drzwi wejściowych, gdzie miał swoje stanowisko pracy i to wszystko miało się odbyć – zdaniem Prokuratury i Sądów obu instancji, które przyklepały wyrok 6 lat więzienia – w półtorej minuty. Wg szczegółowego raportu sekunda po sekundzie także na podstawie nagrań z kamer oraz zeznań świadków, których wcześniej nie przesłuchał Prokurator ani Sąd, udało się wykazać, że jest to absurd, a prawdziwym gwałcicielem był jego kolega, który miał siostrę oficera Policji w tymże mieście. No cóż, aby być skutecznym i bronić, adwokat powinien się czasami uzupełnić rolą śledczego w amerykańskim stylu.

Chyba okoliczności towarzyszące gwałtom są najbarwniejszą ze sfer życia. W końcu dotyczą relacji damsko-męskich, w których od miłości do nienawiści jest jeden krok. Generalnie wyprowadzenie oskarżonego z pomówienia o gwałt wymaga przede wszystkim benedyktyńskiej pracy i pomysłowości, ale o technikach mogę tylko rozmawiać poufnie – w mojej Kancelarii.

Adw. Dr Iwona Zielinko

Ffilm w trakcie realizacji

< Powrót do poprzedniej strony

Close Menu

Adwokat Warszawa dr Iwona Zielinko